czwartek, 28 sierpnia 2014

Miejsce idealne do wypoczynku: Stobreč

Chorwacja

Jak już wiecie z moich poprzednich postów, moja tegoroczna wyprawa do Chorwacji była ukierunkowana na to, żeby jak najlepiej poznać miasto Split. Z drugiej strony bardzo też tęskniłam za klimatem małych portowych miasteczek, gdzie odnosi się wrażenie, że czas płynie wolniej. Z tego też powodu przy szukaniu noclegu nasz wybór padł na Stobreč, urokliwe miasteczko położone na wybrzeżu środkowej Dalmacji niedaleko Splitu. 

Chorwacja

wtorek, 26 sierpnia 2014

Wczesno-jesienna stylizacja

Lookbook jesienny
Przeglądałam ostatnio co ciekawego w naszych sieciówkach i taki oto wczesnojesienny zestaw powstał mi na podstawie aktualnej oferty H&M. Jak wam się podoba? Na blogu też już jesienne klimaty. Teraz dla odmiany bukiet wrzosów będzie mi umilał chwilę spędzone przy komputerze :) 

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Moje tygodniowe inspiracje i nie tylko

blog lifestylowy

Inspiracje w linkach

  • Jeżeli jeszcze nie znacie Nicka Vujicica to polecam obejrzeć wywiad z nim. To niesamowita osobność. Nick urodził się i żyje bez rąk i nóg. Twierdzi, że jest obłędnie szczęśliwy. Ma piękną żonę i dziecko, prowadzi fundację i własną firmę. Czy to możliwe? Jeżeli jesteście ciekawi co daję mu siłę to zapraszam tutaj.
  • Bardzo kreatywna blogerka i jej niesamowite makijaże ust do zobaczenia tutaj
  • Zdjęcia małych niesfornych kózek? Coś dla mnie :)
  • Jeśli jeszcze nie widzieliście przepięknych zdjęć dzikich lisów to zapraszam tutaj.
  • Uwielbiam oglądać ludzi i otaczającą ich rzeczywistość na starych fotografiach. Może przez to, że fakt przemijania wywołuje we mnie zawsze dużo emocji. Dlatego od jakiegoś czasu śledzę profil artystki Sanny Dullaway, która niesamowicie koloruje stare zdjęcia. Zobaczcie sami!

sobota, 23 sierpnia 2014

Bohaterowie dnia codziennego czyli mój codzienny makijaż

Ulubione kosmetyki kolorowe na codzień

Jeśli pragnę, aby mój codzienny makijaż wyglądał nienagannie, to właśnie te kosmetyki przychodzą mi z pomocą już od dłuższego czasu. Muszę przyznać, że przedstawione produkty sprawdzają się u mnie bardzo dobrze. A że urodą nie grzeszę, pozwalają mi na niemałą metamorfozę :)

Odkąd na naszym kontynencie zaczął się boom na koreańskie kremy BB, całkowicie im uległam. Obecnie mój wybór padł na wielofunkcyjny krem Skin79 Purple Super Plus BB. [1] Idealnie stapia się z moją skórą. Ponadto wyróżnia się tym, że nie zawiera parabenów, olejów mineralnych i olejów zwierzęcych. Myślę, że na dłużej zostanie ze mną. Nakładam go płaskim pędzlem z ecotools i jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. 

Do zakrywania wszelkich niedoskonałości hiciorem okazał się Pro Longwear Concealer od MACa. [2] Jak obiecuje producent, produkt jest naprawdę długodystansowcem. Cały dzień potrafi być na swoim miejscu. Równie dobrze sprawdza się pod oczy. To jedyny korektor jaki miałam, który nie wchodzi w załamania. Aczkolwiek pod oczy polecam go jedynie na specjalne okazje, bo jego formuła może niekorzystnie działać na tak delikatną skórę. Muszę wspomnieć jeszcze, że dozowanie odpowiedniej ilości produktu za pomocą wbudowanej pompki jest mocno utrudnione.

Długo szukałam zamiennika bazy Yoko Virtual i nareszcie znalazłam. Niestety natura obdarzyła mnie bardzo, ale to bardzo, tłustymi powiekami. Cienie dosłownie spływają u mnie. Próbowałam wielu baz, jednak to produkt z Artdeco [3] był odpowiedzią na moje potrzeby. Zapewnia trwałość moim cieniom przez wiele godzin i do tego bardzo łatwo się aplikuje, czego nie mogłam powiedzieć o bazie Yoko Virtual. Mam tą bazę już od ponad roku, jak nie więcej, i w ogóle nie zmieniła swojej konsystencji. Do tego jest szalenie wydajna.

Na serum do rzęs Eveline Advance Volumiere [4] dałam się skusić zupełnie przez przypadek. Nie żałuję, ponieważ moje rzęsy bardzo na tym skorzystały. Zauważyłam też, że serum to znacząco przedłuża trwałość tuszu. Może uratować osypującego się bubla. Co ważne, rzęsy należy tuszować zaraz po nałożeniu odżywki, nie pozwalając jej zaschnąć na naszych rzęsach. Im szybciej tym lepiej.

A jeśli już o mowa o tuszach do rzęs to moim one and only od wielu lat jest maskara Masterpiece MAX‎ od MaxFactor. [5] Próbowałam wielu tuszy, ale tylko ta daje oczekiwany efekt na moich rzęsach. Bardzo zadowolona byłam również z Hypnose od Lancome, ale cena dla mnie jest zaporowa. Zwłaszcza, że to jedyny kosmetyk kolorowy, który kupuję w ilościach hurtowych z uwagi na duże zużycie.

Cienie do powiek i wszelkiej maści paletki to moje małe zboczenie. Zawsze znajdzie się miejsce w mojej kosmetyczce na kolejną paletkę :) Kocham eksperymentować z cieniami. Nic tak nie podkreśla urody jak pięknie podkreślone i wykonturowane oko. Tak szczerze to nie mam swojej ulubionej paletki. Lubię Sleek'a [6] ale wiem, że jutro pewnie przygarnę kolejną paletkę :)

A teraz coś, co moje brwi od razu pokochały. Maybelline Color Tattoo Permanent Taupe [7] to mój wielki ulubieniec. Na zdjęciach do posta o moich nowościach w kosmetyczce można zauważyć, że jestem również posiadaczką legendarnego Aqua Brown od Make Up For Ever
Niestety bardzo żałuje tego zakupu. Kolor pomimo, że pomagały mi go dobrać konsultantki z Sephory, okazał się nietrafiony [wpadał w zbyt ciepłe tony]. Do tego po 2-3 godzinach znikał z moich brwi. Przy nim Color Tattoo to kosmetyk wszech-czasów. Nie dość, że ma uniwersalny odcień dający naturalny efekt na brwiach, rozsądną cenę, to jeszcze jego trwałość jest dla mnie satysfakcjonująca.

Róż jak róż, mam ich dość sporo. Nawet lubię te od Wibo. [8] Jednak skrycie marzę o różu od MACa w kolorze Well Dressed :)

The Balm Bahama Mama  [9] to mój kolejny ulubieniec. Kocham go za piękny chłodny odcień i trwałość. Nie jest to kosmetyk tani, ale wart swojej ceny.

Na zakup ColorStay Mineral Finishing Powder od Revlon w odcieniu 010 (Brighten) [10] zdecydowałam się w ciemno. Nie żałuję jednak. Daje on delikatny efekt rozświetlenia w postaci tafli. Do tego jest szalenie wydajny. Czy kupię go ponownie? Tak, za 50 lat, o ile uda mi się go zdenkować w tak krótkim czasie przy codziennym użytkowaniu ;)

Pudru Stay Matt od Rimmel [11] oraz fixującego pudru z Artdeco [12] używam szczególnie latem, kiedy chce bardziej zmatowić skórę i zadbać o to, że makijaż dłużej wyglądał nienagannie.

Jak można zauważyć w zestawieniu moich makijażowych bohaterów nie uwzględniłam żadnych pomadek ani błyszczyków. Pewnie dlatego, że prawie w ogóle nie maluje ust do pracy. Czasami zdarza mi się, jak gdzieś wieczorem wychodzę. Ale na co dzień bardzo rzadko.

Ciekawa jestem jak to wygląda u Was - też używacie tylu kosmetyków na co dzień czy raczej stawiacie na makijażowy minimalizm? :)

czwartek, 21 sierpnia 2014

Czas wolny

kolaż zdjęć zdjęcia na biurku

Dzisiaj za oknem u mnie aura jesienna. Temperatura ledwo dobiła 15 stopni Celsjusza. Siedzę opatulona w mój ulubiony kocyk i przeglądając stare fotografie, odpoczywam po wczorajszym spacerowym maratonie. Na szczęście udało mi się wczoraj skorzystać ze słonecznej pogody i nadrobić zaległości w eksplorowaniu mojej okolicy. 

A dookoła jak grzyby po deszczu powstają nowe inwestycje deweloperskie i nowa infrastruktura drogowa. Z jednej strony cieszy mnie fakt, że moje miasto rozwija się tak dynamicznie, z drugiej strony tęsknie za jego dawnych obliczem. Okolica uwieczniona na powyższych zdjęciach jeszcze nie tak dawno wyglądała zupełnie inaczej. W miejscu tego okazałego budynku kiedyś znajdowała się stadnina koni, którą otaczały piękne łąki. Cieszyło mnie ogromnie, że jest niedaleko centrum miasta takie miejsce, gdzie mogłam poczuć wiejskie klimaty i naprawdę odpocząć. Teraz naprawdę ciężko spotkać gdzieś w okolicy pola zbożowe wypełnione makami i chabrami. Bardzo mi tego brakuje.

Spacer uważam jednak za udany, szkoda tylko że na większości zrobionych wczoraj zdjęć widać żurawia budowlanego w tle :)

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Moje tygodniowe inspiracje

Inspiracje w linkach

  • "Widzisz świat jako środek do zaspokajania swoich potrzeb, a nie jako świat". Polecam bardzo przeczytać ciekawy artykuł na temat tego co nas uszczęśliwia. Bardzo mi pomógł!
  • Czy odpowiedzialność za globalną plagę otyłości może spoczywać na wszechobecnych chemikaliach? Dokument na ten temat możecie obejrzeć tutaj.
  • Bajecznie kolorowa produkcja dla tych co chcą w dwie minuty poczuć klimat najchętniej odwiedzanego miasta w Hiszpanii.
  • Urzekło mnie to nakrycie głowy. Więcej ciekawych rzeczy dla maluchów znajdziecie tutaj.
  • Ostatnio odkryłam bardzo przydatną wyszukiwarkę połączeń komunikacji miejskiej integrującą wielu przewoźników na terenie całej Polski.


Przegląd tygodnia

W ostatnim tygodniu skończyłam oglądać serial Internat Czarna Laguna, o którym pisałam tutaj. Dalej podtrzymuje, że scenariusz tej produkcji to mistrzostwo. Na początku miałam obawy, że to będzie taki serial o "potworze z lasu", jednak twórcy serialu stanęli na wysokości zadania i podjęli się bardziej ambitnego tematu. Od pierwszego do ostatniego odcinka wiedzieli o czym jest ta histioria. Nie było wymyślania na siłę w jak w przypadku ostatnich sezonów serialu Lost. 

Poza tym w ostatnim tygodniu wprowadziłam w życie projekt denko - tak na poważnie. Uwielbiam się otaczać różnymi kosmetykami, ale ostatnio ich nadmiar zaczął mnie przytłaczać.  Koniecznie muszę pozbyć się zapasów i wygospodarować więcej miejsca na inne rzeczy. 

Do tego planuje także wielkie wietrzenie szafy i pozbycie się co nieco nienoszonych ubrań i dodatków. Będzie ciężko, bo nie lubię rozstawać się ze swoimi ubraniami. Każde z nich kiedyś było swoistą perełką w mojej garderobie. Teraz leży leży leży i czeka na swoją okazję. 

Ostatnio mogłam się boleśnie przekonać jak bardzo przywiązuje się do ubrań. Spieszyło mi się na spotkanie i przez przypalone żelazko (które dotąd było nieszkodliwe) zrobiłam ogromną dziurę w bluzce, którą zawsze zakładałam na specjalne okazje. Niestety bluzka już nie nadaje się do noszenia. Pięć dni nie dawało mi to spokoju :( Jedynie pociesza mnie fakt, że żelazko wygląda teraz jak nowe. Godzinę walczyłam przy pomocy octu i soli. Przyznam, że nie było łatwo!

Piosenka tygodnia


Sambor - Yesterday is unknow

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...