niedziela, 30 listopada 2014

Moje sposoby na naukę języka angielskiego. Marzenie o byciu poliglotą.

szybka nauka języka angielskiego

Listopad dobiega końca. Kolejny miesiąc intensywnej nauki angielskiego za mną. Nie odpuszczam. Moim marzeniem jest rozumieć ten jezyk w takim stopniu jak native speaker. Jak dotąd opanowałam go na poziomie B2, który zupełnie mi wystarczał. Jednak los chciał, że trafiłam na ludzi, których pasją jest nauka języków obcych. I coś się we mnie obudziło. Zapragnęłam iść w ich ślady i zostać poliglotą. Postanowiłam dalej pracować nad angielskim. Marzy mi się również doszlifowanie mojego niemieckiego i rosyjskiego. Wisienką na torcie będzie dla mnie opanowanie języka hiszpańskiego :)

Oliwy do ognia dolała też seria artykułów w Newsweek'u na temat ostatnich odkryć na temat szybkiej nauki języków obcych. Naukowcy nie mają złudzeń. Nauka musi być bardzo intensywna. Tylko ona spowoduje oczekiwane zmiany w budowie mózgu. A później to podobno już z górki :)

Od dwóch miesięcy uczę się codziennie. Praktycznie cały swój wolny czas przeznaczam na kontakt z językiem angielskim. Póki co dalej nic mi w głowie nie urosło ;) Jedyne co czuję, to satysfakcję z każdego nowo poznanego słowa czy wyrażenia. Po tych kilku tygodniach jest mi już wszystko jedno, czy słucham czegoś co mnie interesuje po polsku czy po angielsku. Kiedyś wybrałabym nasz język ojczysty, tak dla komfortu odbioru.

Długo też szukałam swojego sposobu na przyswajanie języka obcego. Jestem introwertykiem językowym i samoukiem. Jak dotąd podręczniki i książki nie sprawdzały się u mnie, jak również sama nauka ze słuchu. Próbowałam też różnych programów komputerowych, ale szybko mnie irytowały i nudziły. 

szybka nauka języka angielskiego

Pisałam na blogu ponad rok temu, że zainteresowana nauką języków online, trafiłam na stronę eTutor.pl. Od tamtego czasu jestem wierna tej szkole językowej. A od dwóch miesięcy nawet mocno uzależniona. Kurs i reszta narzędzi do nauki świetnie trafiają w moje potrzeby. Wcześniej miałam blokadę w mówieniu, z uwagi na to, że często kaleczyłam angielski, a przynajmniej tak mi się wydawało. Łapałam się też na tym, że znam znaczenie danego słowa, potrafię poprawnie je zapisać, ale nie mam pewności jak je prawidłowo wymówić. Rzadko w podręcznikach spotykałam się z zapisem transkrypcji fonetycznej a zabawa z tradycyjnym słownikiem mocno zniechęcała mnie do nauki.

W kursie eTutor najbardziej podoba mi się to, że na każdym kroku słyszę wymowę lektora. Bardzo mi to pomaga w nauce. Za pomocą dobrze rozplanowanych powtórek mam pewność, że nowe słowa nie umkną. Będę je powtarzać do skutku. Zarówno te z kursu, jak również te dodane przeze mnie za pomocą słownika.

etutor.pl szybkie powtórki

Bardzo sobie chwalę w eTutor tryb tak zwanych "szybkich powtórek". Polega to na tym, że lektor czyta po kolei słowa/zdania, które według mojego uznania dodałam na listę. U mnie najbardziej sprawdza się opcja "odtwarzaj", dzięki której lektor czyta w kółko wszystkie słowa i wyrażenia z listy, a ja tymczasem prasuję, sprzątam, gotuję czy po prostu odpoczywam :) 

nauka z etutor

Jeśli jeszcze nie mam dość nauki, to drukuję sobie moją listę słówek i noszę ją przy każdej okazji w torebce.

powtórki w etutor

A tak wygląda tryb sprawdzana tego czego się nauczyliśmy. Dzięki aplikacji na komórkę, można codzienne powtórki wykowywać wszędzie i o każdej porze.

diki.pl

Jednak nie byłoby przyjemnej i efektywnej nauki, gdybym nie oglądała przy tym moich ulubionych seriali. Obecnie męczę od nowa The Vampire Diaries i jak widać na zdjęciach, tonę w żółtych karteczkach :) A to tylko słownictwo z pięciu pierwszych odcinków. Co jest fajne w tej metodzie nauki to to, że gdy zerkam sobie na dane słowa z karteczek, to dokładnie pamiętam moment i kontekst, w którym zostały one wypowiedziane przez bohaterów. Aktorzy ożywają w mojej wyobraźni. Dzięki temu, mam wrażenie, że o wiele szybciej przyswajam nowe słownictwo. Na karteczki zerkam codziennie po 2-3 razy. Jak po tygodniu dalej wszystko pamiętam, to robię miejsce na kolejne. Ponadto wszystkie te słowa za pomocą słownika diki.pl dodaję sobie do moich list słówek na eTutor.

Przed snem słucham sobie jeszcze wypowiedzi prelegentów na kanale TED Talks. Naprawdę wiele wnoszą do mojego życia. Bardzo wartościowe treści można tam znaleleść. Na każdy temat. Gorąco polecam.


Pomimo, że nauka językach angielskiego w obecnych czasach wydaje się bułką z masłem, to i tak motywacja i samozaparcie jest najważniejsze. Czego wszystkim uczącym się życzę. Jeśli macie jakieś ciekawe nowatorskie sposoby na szybką naukę języków obcych, to dajcie znać, jestem bardzo ciekawa Waszych spostrzeżeń. 

wtorek, 23 września 2014

Jesienne inspiracje

Jesienne dekoracje do domu

jesienne dekoracje do domu

Jak co roku niezwykle ciężko mi się rozstawać z latem. Nie raz podkreślałam na łamach bloga, że uwielbiam słońce, ciepło i bujną roślinność. Naprawdę będzie mi tego brakować. Zazwyczaj jesień kojarzy nam się z przemijaniem, z chłodem i z kapryśną aurą za oknem. Pamiętajmy jednak, że choć jesień zwiastuję zbliżanie się zimy, jest też ona najbarwniejszą porą roku i ma swój niewątpliwy urok. 

Nie wiem dlaczego, ale szczególnie ta pora roku często mi umyka. Może dlatego, że zmiany następują tak dynamicznie. Często w natłoku pracy i codziennych spraw, zdarzało się, że nim zdążyłam się nacieszyć bajecznymi kolorami za oknem, liście opadały w mgnieniu okna i nadchodziła zima. 

Jednak niezależnie od tego jaka aura za oknem czeka nas w najbliższym czasie, warto chociaż do domu przenieść trochę jesiennej atmosfery i ocieplić wnętrza pięknymi dodatkami. Miło jest po długim męczącym dniu, usiąść w domowych zaciszu, zapalić świece, otulić się ciepłym pledem i zagłębić się w ulubioną lekturę.

Po więcej inspiracji zapraszam na kanał Thats Heart. Bardzo przyjemny filmik.



Przy okazji chciałabym was zachęcić do zapoznania się z twórczością Leonida Afremova, którego obraz zaprezentowałam powyżej. Chyba nikt tak nie kocha jesieni jak on (przy okazji wspomnę, że jest mieszkańcem Florydy). Jego obrazy są bardzo nostalgiczne, pełne tęsknoty za czymś. Mogłabym cały dzień wpatrywać się w nie. A jak wasze wrażenia?

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11]

Piękna jesień
Leonid Afremov
Para idąca przez park jesienią
Leonid Afremov
Ludzie idący przez park w dużym mieście pod parasolami
Leonid Afremov
Piękne jesień w parku kochająca się para
Leonid Afremov
Jesień w parku spacer z psem
Leonid Afremov

poniedziałek, 22 września 2014

Tygodniowe inspiracje i nie tylko

Inspiracje w linkach

  • Niestety już jutro przyjdzie zmierzyć się nam z pierwszym dniem jesieni. Dlatego zapraszam na zestawienie najmodniejszych fryzur tej jesieni.
  • Zestawienie pięciu znienawidzonych makijażowych technik. Ciekawa jestem czy też podzielacie zdanie autorki bloga?
  • W poprzednim numerze Newsweeka czytałam bardzo ciekawy artykuł na temat tego, czy możliwe jest, aby przeciętny człowiek opanował język obcy w 3 miesiące. Koniecznie przeczytajcie. Przyznam, że artykuł bardzo mnie zmotywował do nauki. Mam mocne postanowienie do końca roku doszlifować mój angielski, a później zacząć intensywnie uczyć się języka niemieckiego. Już nie mogę się doczekać jak opanuję hiszpański :)
  • Przy okazji trafiłam na ciekawą stronę, która podobno niebywale precyzyjnie jest wstanie sprawdzić nasze "wypociny" w języku angielskim pod względem gramatycznym i wskazać nam błędy.
  • Coś co kocham. Zwierzęta w obiektywie. Tym razem w jesiennej odsłonie.

Mój przegląd tygodnia


Moje zainteresowanie miastem Miami dalej nie słabło i mocno zaciekawiona jak żyje się tam teraz, obejrzałam ostatnio mnóstwo filmików znanego już na You Tube vlogera Sebastiana Baryczy (shogun1978), który bardzo ciekawie opowiada o życiu w USA a także o swoich zawodowych podróżach po różnych zakątkach świata. Kto nie zna kanału, gorąco polecam. Miłym akcentem okazał się dla mnie fakt, że Sebastian i jego żona, zanim przeprowadzili się na za wielką wodę, byli moimi sąsiadami z Katowic :) 

Poza tym w ostatnim tygodniu zaczęłam wdrażać w życie moje mocne postanowienie doszlifowania języka angielskiego do poziomu C1-C2 w nieprzekraczalnym terminie 31.12.14 :)
Stworzyłam sobie plan nauki, który pozwoli mi maksymalnie "otoczyć" sie językiem, aby jak najefektywniej go przyswoić. Przy okazji odkryłam wiele ciekawych materiałów do nauki, o których nie miałam wcześniej pojęcia.

Pożegnanie lata

To, że uwielbiam wpatrywać się w stare zdjęcia, to już pewnie wiecie. Niesamowicie działają na moją wyobraźnię i wywołują dużo emocji. W ostatni dzień lata chciałabym podzielić się z wami fotografiami, które udało mi się wypatrzyć na stronie National Geographic.

Naprawdę będzie mi brakować lata. Tyle ciekawych rzeczy można robić, gdy za oknem jest ciepło i słonecznie. Sami zobaczcie. Na zdjęciach pokolenie naszych dziadków.













sobota, 20 września 2014

Jesienna wishlista

Jesienne inspiracje: essie, hunter, well dressed by mac, Vikinia, the sims 4, yankee candle, pumpkin spice latte

Zgodnie z filozofią "Sekretu" po raz kolejny podjęłam się wizualizacji moich pragnień. Teraz pozostaje mi tylko siłą umysłu przyciągnąć te piękne rzeczy do siebie, najlepiej jeszcze tej jesieni :) A tak na poważnie to uwielbiam robić te wishlisty, a jeszcze bardziej oglądać je u innych blogerek. Szkoda tylko, że jak coś trafi na listę, to później trudno o takiej pokusie zapomnieć ;)

Tak więc... marzy mi się tej jesieni kurtka puchowa warmpeace Vikinia. Jest niesamowicie cienka, można ją bez problemu zmieścić w torebce. Jest to dobre rozwiązanie na wiosnę i jesień, kiedy nie wiadomo jak się ubrać, z uwagi na duże różnice temperatur. Do tego podoba mi się, że kurtka ma kaptur. Zawsze to jakaś ochrona przed nagłą jesienna ulewą :)

A jeśli już o ulewach mowa, to na kapryśną jesienną aurę nie ma nic lepszego niż wygodne kalosze. Mam już jedne marki Hunter, dokładnie model Savoy w kolorze czarnym. Jednak tym razem chodzą za mną takie w kolorze Ruby. Jeśli miałabym je zakupić, to wybrałabym tym razem wersję short. A do nich dorzuciłabym cieplutkie ponczo i lakier essie w podobnym odcieniu :) 

Nie ukrywam, że od dnia premiery kuszą mnie też nowe The Sims 4. Pomimo, że nie jestem długodystansowym graczem i bardzo szybko się nudzę tego typy grami, to nie zmienia to faktu, że zawsze z wielką ekscytacją instalowałam nowe dodatki do The Sims 3. Szalenie ciekawa byłam nowych rozwiązań w grze. Tym razem nie jest inaczej. Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, co tym razem twórcy mieli do zaoferowania. 

Kto lubi dyniowe specjały? Ja, ja... Uwielbiam sezon na dynię. Dlatego na moją jesienną wishlistę trafia świeca Yankee Candle o zapachu Pumpkin Cupcake i metalowe pudełko do transportowania moich ulubionych dyniowych muffinów. Koniecznie muszę wybrać się też do Starbucks na słynną Pumpkin Spice Latte. Przyznam się, że jeszcze nie miałam przyjemności jej zasmakować.

Marzy mi się również nowy zapach na sezon jesienno-zimowy. Już od jakiegoś czasu na moim celowniku jest Sexy Amber od Michaela Corsa. Zapach ciepły, uwodzicielki i bardzo zmysłowy. Obiecałam sobie również, że jak zdenkuję mój obecny róż, to sprawie sobie w końcu kultowy już Well Dressed od Maca. Lepiej jednak jak zacznę rozglądać się za tańszym odpowiednikiem, bo jak denka nie było, tak nie ma :)

poniedziałek, 15 września 2014

Moje tygodniowe inspiracje: Miami



Ostatni tydzień był dla mnie bardzo inspirujący. Jednak stałam się dość monotematyczna. Tym razem, dosłownie, pochłonęło mnie poznawanie historii Miami. Miałam wcześniej świadomość, że miasto to, z uwagi na tak dużą różnorodność kulturalną, do najbezpieczniejszych nie należy, jednak nie byłam do końca świadoma okoliczności w jakich ze spokojnego "miasta emerytów" przeobraziło się w "stolicę zbrodni" a obecnie w jedno z najważniejszych centr światowych finansów, handlu międzynarodowego, kultury, mediów, sztuki, rozrywki, turystyki i wypoczynku.

Gdybym miała kiedyś zamieszkać w Stanach Zjednoczonych, mój wybór padł by pewnie na Hawaje, Phoenix albo Miami. Zdecydowanie lubię ciepło i egzotyczną roślinność. Ale z uwagi na moją ciekawość świata i silną potrzebę doznawania czegoś nowego (mam na myśli nowe widoki, zapachy, dźwięki itp.), myślę że nie pogardziłabym również innymi rejonami USA.

Przy okazji muszę przyznać, że poznawanie współczesnej historia Stanów Zjednoczonych nie raz mnie zaskoczyło. Wstyd się przyznać, ale dopiero w tym rok odkryłam Rodneya Alcalę ("Zabójcę z Randki w Ciemno"), Ted'a Bundy'ego, BTK'a oraz historię rodziny Gambino. Uświadomiło mi to, jak mało jeszcze wiem. Nie inaczej było z Miami. Co prawda mroczne oblicze miasta miałam przyjemność poznać już wcześniej, chociażby w takich produkcjach jak Miami Vice, Człowiek z blizną, Dexter, CSI: Kryminalne zagadki Miami czy GTA: Vice City,  jednak dokument, który chciałam Wam polecić, i tak zrobił na mnie przeogromne wrażenie.

Kokainowi Kowboje to historia opowiedziana przez osoby, które na przełomie lat 70-tych i 80-tych stworzyły na Florydzie kokainowe imperium, swój własny raj na ziemi (ich opowieści są niesamowite!). Historia, która skończyła się źle, bo pochłonęła bardzo wiele ofiar. A najlepsze jest to, że osobą, która miała najwięcej krwi na rękach, była kokainowa matka chrzestna - Griselda Blanko - legenda tamtych czasów. 


Ciekawostki na temat historii Miami i Griseldy Blanco:

  • miasto na początku lat 80. uznano za najniebezpieczniejsze miejsce świata.
  • w 1976 roku zginęły tam 104 osoby, pięć lat później - 621.
  • w kostnicach nie było miejsc, więc policja wypożyczała chłodnie od Burger Kinga
  • gdy rząd federalny zdał sobie sprawę z powagi sytuacji, stworzono CENTAC 26 - specjalną jednostkę do walki z narkoprzemytem.
  • Griselda Blanco miała owczarka niemieckiego, którego nazwała Hitler.
  • oskarżono ją o 40 zabójstw, a podejrzewano o 200.
  • została skazana tylko za przemyt kokainy na 19 lat.
  • w czerwcu 2004 roku Griselda Blanco wyszła na wolność i natychmiast deportowano ją do Kolumbii.
  • w 2009 roku Miami uznane zostało za najbogatsze miasto Stanów Zjednoczonych.
  • Miami nosi przydomek „Stolicy Ameryki Łacińskiej” (ponad połowa mieszkańców za swój język ojczysty uznaje hiszpański).
  • Miami zamieszkuje ponadto największa liczba Amerykanów o kubańskim pochodzeniu spośród wszystkich regionów Stanów Zjednoczonych. 
  • Fidel Castro ogłosił publicznie w tamtych czasach, że "spuścił wodę w kubańskich toaletach prosto na Stany Zjednoczone" pozbywając się z Kuby osób niepożądanych: więźniów, kloszardów, morderców, złodziei, zboczeńców, prostytutek, niedorozwiniętych, kalek i alkoholików. Wszystkich wysłano łodziami do Miami, gdzie nikt ich nie zatrzymał.
  • Miami uznane zostało za „najczystsze miasto Stanów Zjednoczonych”, biorąc pod uwagę całoroczną czystość powietrza, wody pitnej, ulic, „zielone” obszary.


"Miamisummershower" autorstwa Marc Averette - Own photo by original uploader.. Licencja CC BY 3.0 na podstawie Wikimedia Commons.

środa, 10 września 2014

Chorwacja: Osiedla w Splicie

Chorwacja Split Hunny Badger na tle osiedla

Jeżeli jesteście ciekawi jak żyją Chorwaci w mieście Split, to zapraszam na kolejną porcję zdjęć. Pierwszy raz byliśmy w Splicie przejazdem. Kierowaliśmy się w stronę mariny, żeby jak najszybciej wypłynąć w morze. Nie było czasu na zwiedzanie. Jednak to co udało nam się zobaczyć, zrobiło na nas wielkie wrażenie. Miasto wydawało się przeogromne a w oczy rzucała się niesamowita architektura osiedli, wyglądających z daleka jak futurystyczne promy kosmiczne. 

Tym razem udało nam się zwiedzić kilka osiedli i przekonać na własne oczy, jak wygląda miasto od tej mniej turystycznej strony. Do dzisiaj zastanawiam się skąd chorwaccy architekci czerpali pomysły tworząc takie bloki? Ciekawa też jestem, czy w Polsce spotkaliście się gdzieś z tak ciekawym designem z tamtego okresu. Sama mieszkam w wielkiej aglomeracji w województwie śląskim i nigdzie nie spotkałam się z tak ciekawymi blokami jak w Splicie. Dookoła tylko same proste bryły. 

Niesamowita architektura osiedli w Splicie

Blog w Splicie z bliska

Bloki w Splicie z bliska

Niesamowity blok w Splicie

wtorek, 2 września 2014

Keep calm & be awesome

moje miejsce pracy

Dzisiaj będzie nostalgicznie. Zacznę od tego, że już 10 lat nie słyszałam szkolnego dzwonka. Kiedy ten czas upłynął? Nie mam pojęcia. Ale jedno jest pewne. Bardzo, ale to bardzo, tęsknię za tym okresem mojego życia. 

Zdecydowanie należałam do tych uczniów, którzy co roku nie mogli doczekać się września. Lubiłam wakacje i wszystko co się z nimi wiązało. Jednak to szkoła była dla mnie źródłem największych emocji. Pierwsze miłości, szkolne przyjaźnie. Wszystko było takie intensywne. Nawet słuchanie muzyki było zupełnie innym doznaniem niż teraz. Może to wiązało się z tym, że wychowywałam się w zupełnie innych czasach. Przed erą internetu. Wtedy nic nie było na wyciągnięcie ręki. Było jak gwiazdka z nieba. :) I to uczucie, że całe życie przed nami, że wszystko jest możliwie, że na wszystko jeszcze jest czas. 

Nie miałam łatwego dzieciństwa. Często się przeprowadzaliśmy z rodzicami, co wiązało się ze zmianą szkoły, znajomych, całego otoczenia. Jednak mimo wszelkich trudności, a uwierzcie mi, było ich sporo, szalenie miło wspominam okres szkolny i nie miałabym nic przeciwko, aby co roku przygotowywać się do matury wraz z Edwardem Cullen'em ;) 

Nie da się ukryć, że do dzisiaj uwielbiam też wszelkie filmy, seriale, książki, gdzie przewija się wątek szkolny, jak Pretty Little Liars, Gossip Girl, The Vampire Diaires, The Lying Game, Internat, One Tree Hill itd. Ciekawa jestem, czy kiedyś wyrosnę z tego. Obawiam się, że nie. Jednak najgorsze jest to, że nie potrafię spokojnie przejść koło zeszytów, książek, notesów, kalendarzy i innych materiałów szkolnych. Nie trafia do mnie, że już nie potrzebuję tych wszystkich pięknych rzeczy, a przynajmniej nie w takiej ilości, w jakiej chciałabym mieć ;)

A to moje nowe zeszyty do słówek. Prawda, że piękne? ;)




poniedziałek, 1 września 2014

Tygodniowe inspiracje i nie tylko

www.looking-for-inspiration.pl

Inspiracje w linkach

  • Znacie stronę do nauki języka angielskiego - engVid? Jeśli nie, to gorąco polecam. Strona skupia kilku native speakerów, którzy nagrywają darmowe filmiki. Uwielbiam to w jaki sposób przekazują wiedzę. Zobaczcie sami! Ostatni tydzień uczyłam się głównie z Adamem. Moim faworytem :)
  • Polecam ciekawy program, w którym autorzy próbują odpowiedzieć na pytanie, czy nasze myśli mogą wpływać na nasze zdrowie. Po obejrzeniu programu czuję się przerażona, że tyle negatywnych myśli krąży mi czasami po głowie. Głównie w kontekscie mojego zdrowia.
  • Bardzo ciekawe podkoszulki, dla lubiących kreatywność. Już myślę nad własnym motywem!
  • Dzięki Kasi D przepadłam :) Polecam obejrzeć jej ulubione Graham Norton Show.
  • Nie byłoby moich inspiracji w linkach bez tematyki zwierzęcej. Kto nie czytał, niech nadrabia. Bardzo ciekawy artykuł na temat wrażliwości koni. Po tym artykule jeszcze bardziej żałuję, że w mojej okolicy żadna stadnina koni nie uchowała się :( 
  • Zapierające dech w piersiach poranki w górskich klimatach. Przy okazji zdradzę wam, że przez kilka lat mieszkałam u podnóża naszych pięknych Tatr. Bardzo za tym tęsknię. Kiedyś w każdy wolny weekend można było mnie spotkać na szlaku :)

Mój przegląd tygodnia


Udało mi się w końcu wygospodarować trochę czasu i zacząć oglądać drugą serię Masters of sex. Jeśli nie oglądaliście jeszcze, to gorąco polecam. Serial jest adaptacją biografii Williama Mastersa i Virginii Johnson, którzy w latach 50-tych rozpoczęli pionierskie badania nad ludzką seksualnością. Serial pokochałam za niesamowite kreacje aktorskie. Oglądam główne postacie jak zahipnotyzowana. A może to klimat tamtych czasów tak na mnie działa? Sama już nie wiem.

Książka tygodnia

W tym tygodniu zaszalałam. "Prawo rzeczowe" pod red. Edwarda Gniewka. Pasjonują lektura. Nie mogę się od niej oderwać ;) Najgorsze jest to, że końca nie widać i jeszcze długo nie wezmę nic innego do ręki. 

czwartek, 28 sierpnia 2014

Miejsce idealne do wypoczynku: Stobreč

Chorwacja

Jak już wiecie z moich poprzednich postów, moja tegoroczna wyprawa do Chorwacji była ukierunkowana na to, żeby jak najlepiej poznać miasto Split. Z drugiej strony bardzo też tęskniłam za klimatem małych portowych miasteczek, gdzie odnosi się wrażenie, że czas płynie wolniej. Z tego też powodu przy szukaniu noclegu nasz wybór padł na Stobreč, urokliwe miasteczko położone na wybrzeżu środkowej Dalmacji niedaleko Splitu. 

Chorwacja

wtorek, 26 sierpnia 2014

Wczesno-jesienna stylizacja

Lookbook jesienny
Przeglądałam ostatnio co ciekawego w naszych sieciówkach i taki oto wczesnojesienny zestaw powstał mi na podstawie aktualnej oferty H&M. Jak wam się podoba? Na blogu też już jesienne klimaty. Teraz dla odmiany bukiet wrzosów będzie mi umilał chwilę spędzone przy komputerze :) 

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Moje tygodniowe inspiracje i nie tylko

blog lifestylowy

Inspiracje w linkach

  • Jeżeli jeszcze nie znacie Nicka Vujicica to polecam obejrzeć wywiad z nim. To niesamowita osobność. Nick urodził się i żyje bez rąk i nóg. Twierdzi, że jest obłędnie szczęśliwy. Ma piękną żonę i dziecko, prowadzi fundację i własną firmę. Czy to możliwe? Jeżeli jesteście ciekawi co daję mu siłę to zapraszam tutaj.
  • Bardzo kreatywna blogerka i jej niesamowite makijaże ust do zobaczenia tutaj
  • Zdjęcia małych niesfornych kózek? Coś dla mnie :)
  • Jeśli jeszcze nie widzieliście przepięknych zdjęć dzikich lisów to zapraszam tutaj.
  • Uwielbiam oglądać ludzi i otaczającą ich rzeczywistość na starych fotografiach. Może przez to, że fakt przemijania wywołuje we mnie zawsze dużo emocji. Dlatego od jakiegoś czasu śledzę profil artystki Sanny Dullaway, która niesamowicie koloruje stare zdjęcia. Zobaczcie sami!

sobota, 23 sierpnia 2014

Bohaterowie dnia codziennego czyli mój codzienny makijaż

Ulubione kosmetyki kolorowe na codzień

Jeśli pragnę, aby mój codzienny makijaż wyglądał nienagannie, to właśnie te kosmetyki przychodzą mi z pomocą już od dłuższego czasu. Muszę przyznać, że przedstawione produkty sprawdzają się u mnie bardzo dobrze. A że urodą nie grzeszę, pozwalają mi na niemałą metamorfozę :)

Odkąd na naszym kontynencie zaczął się boom na koreańskie kremy BB, całkowicie im uległam. Obecnie mój wybór padł na wielofunkcyjny krem Skin79 Purple Super Plus BB. [1] Idealnie stapia się z moją skórą. Ponadto wyróżnia się tym, że nie zawiera parabenów, olejów mineralnych i olejów zwierzęcych. Myślę, że na dłużej zostanie ze mną. Nakładam go płaskim pędzlem z ecotools i jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. 

Do zakrywania wszelkich niedoskonałości hiciorem okazał się Pro Longwear Concealer od MACa. [2] Jak obiecuje producent, produkt jest naprawdę długodystansowcem. Cały dzień potrafi być na swoim miejscu. Równie dobrze sprawdza się pod oczy. To jedyny korektor jaki miałam, który nie wchodzi w załamania. Aczkolwiek pod oczy polecam go jedynie na specjalne okazje, bo jego formuła może niekorzystnie działać na tak delikatną skórę. Muszę wspomnieć jeszcze, że dozowanie odpowiedniej ilości produktu za pomocą wbudowanej pompki jest mocno utrudnione.

Długo szukałam zamiennika bazy Yoko Virtual i nareszcie znalazłam. Niestety natura obdarzyła mnie bardzo, ale to bardzo, tłustymi powiekami. Cienie dosłownie spływają u mnie. Próbowałam wielu baz, jednak to produkt z Artdeco [3] był odpowiedzią na moje potrzeby. Zapewnia trwałość moim cieniom przez wiele godzin i do tego bardzo łatwo się aplikuje, czego nie mogłam powiedzieć o bazie Yoko Virtual. Mam tą bazę już od ponad roku, jak nie więcej, i w ogóle nie zmieniła swojej konsystencji. Do tego jest szalenie wydajna.

Na serum do rzęs Eveline Advance Volumiere [4] dałam się skusić zupełnie przez przypadek. Nie żałuję, ponieważ moje rzęsy bardzo na tym skorzystały. Zauważyłam też, że serum to znacząco przedłuża trwałość tuszu. Może uratować osypującego się bubla. Co ważne, rzęsy należy tuszować zaraz po nałożeniu odżywki, nie pozwalając jej zaschnąć na naszych rzęsach. Im szybciej tym lepiej.

A jeśli już o mowa o tuszach do rzęs to moim one and only od wielu lat jest maskara Masterpiece MAX‎ od MaxFactor. [5] Próbowałam wielu tuszy, ale tylko ta daje oczekiwany efekt na moich rzęsach. Bardzo zadowolona byłam również z Hypnose od Lancome, ale cena dla mnie jest zaporowa. Zwłaszcza, że to jedyny kosmetyk kolorowy, który kupuję w ilościach hurtowych z uwagi na duże zużycie.

Cienie do powiek i wszelkiej maści paletki to moje małe zboczenie. Zawsze znajdzie się miejsce w mojej kosmetyczce na kolejną paletkę :) Kocham eksperymentować z cieniami. Nic tak nie podkreśla urody jak pięknie podkreślone i wykonturowane oko. Tak szczerze to nie mam swojej ulubionej paletki. Lubię Sleek'a [6] ale wiem, że jutro pewnie przygarnę kolejną paletkę :)

A teraz coś, co moje brwi od razu pokochały. Maybelline Color Tattoo Permanent Taupe [7] to mój wielki ulubieniec. Na zdjęciach do posta o moich nowościach w kosmetyczce można zauważyć, że jestem również posiadaczką legendarnego Aqua Brown od Make Up For Ever
Niestety bardzo żałuje tego zakupu. Kolor pomimo, że pomagały mi go dobrać konsultantki z Sephory, okazał się nietrafiony [wpadał w zbyt ciepłe tony]. Do tego po 2-3 godzinach znikał z moich brwi. Przy nim Color Tattoo to kosmetyk wszech-czasów. Nie dość, że ma uniwersalny odcień dający naturalny efekt na brwiach, rozsądną cenę, to jeszcze jego trwałość jest dla mnie satysfakcjonująca.

Róż jak róż, mam ich dość sporo. Nawet lubię te od Wibo. [8] Jednak skrycie marzę o różu od MACa w kolorze Well Dressed :)

The Balm Bahama Mama  [9] to mój kolejny ulubieniec. Kocham go za piękny chłodny odcień i trwałość. Nie jest to kosmetyk tani, ale wart swojej ceny.

Na zakup ColorStay Mineral Finishing Powder od Revlon w odcieniu 010 (Brighten) [10] zdecydowałam się w ciemno. Nie żałuję jednak. Daje on delikatny efekt rozświetlenia w postaci tafli. Do tego jest szalenie wydajny. Czy kupię go ponownie? Tak, za 50 lat, o ile uda mi się go zdenkować w tak krótkim czasie przy codziennym użytkowaniu ;)

Pudru Stay Matt od Rimmel [11] oraz fixującego pudru z Artdeco [12] używam szczególnie latem, kiedy chce bardziej zmatowić skórę i zadbać o to, że makijaż dłużej wyglądał nienagannie.

Jak można zauważyć w zestawieniu moich makijażowych bohaterów nie uwzględniłam żadnych pomadek ani błyszczyków. Pewnie dlatego, że prawie w ogóle nie maluje ust do pracy. Czasami zdarza mi się, jak gdzieś wieczorem wychodzę. Ale na co dzień bardzo rzadko.

Ciekawa jestem jak to wygląda u Was - też używacie tylu kosmetyków na co dzień czy raczej stawiacie na makijażowy minimalizm? :)

czwartek, 21 sierpnia 2014

Czas wolny

kolaż zdjęć zdjęcia na biurku

Dzisiaj za oknem u mnie aura jesienna. Temperatura ledwo dobiła 15 stopni Celsjusza. Siedzę opatulona w mój ulubiony kocyk i przeglądając stare fotografie, odpoczywam po wczorajszym spacerowym maratonie. Na szczęście udało mi się wczoraj skorzystać ze słonecznej pogody i nadrobić zaległości w eksplorowaniu mojej okolicy. 

A dookoła jak grzyby po deszczu powstają nowe inwestycje deweloperskie i nowa infrastruktura drogowa. Z jednej strony cieszy mnie fakt, że moje miasto rozwija się tak dynamicznie, z drugiej strony tęsknie za jego dawnych obliczem. Okolica uwieczniona na powyższych zdjęciach jeszcze nie tak dawno wyglądała zupełnie inaczej. W miejscu tego okazałego budynku kiedyś znajdowała się stadnina koni, którą otaczały piękne łąki. Cieszyło mnie ogromnie, że jest niedaleko centrum miasta takie miejsce, gdzie mogłam poczuć wiejskie klimaty i naprawdę odpocząć. Teraz naprawdę ciężko spotkać gdzieś w okolicy pola zbożowe wypełnione makami i chabrami. Bardzo mi tego brakuje.

Spacer uważam jednak za udany, szkoda tylko że na większości zrobionych wczoraj zdjęć widać żurawia budowlanego w tle :)

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Moje tygodniowe inspiracje

Inspiracje w linkach

  • "Widzisz świat jako środek do zaspokajania swoich potrzeb, a nie jako świat". Polecam bardzo przeczytać ciekawy artykuł na temat tego co nas uszczęśliwia. Bardzo mi pomógł!
  • Czy odpowiedzialność za globalną plagę otyłości może spoczywać na wszechobecnych chemikaliach? Dokument na ten temat możecie obejrzeć tutaj.
  • Bajecznie kolorowa produkcja dla tych co chcą w dwie minuty poczuć klimat najchętniej odwiedzanego miasta w Hiszpanii.
  • Urzekło mnie to nakrycie głowy. Więcej ciekawych rzeczy dla maluchów znajdziecie tutaj.
  • Ostatnio odkryłam bardzo przydatną wyszukiwarkę połączeń komunikacji miejskiej integrującą wielu przewoźników na terenie całej Polski.


Przegląd tygodnia

W ostatnim tygodniu skończyłam oglądać serial Internat Czarna Laguna, o którym pisałam tutaj. Dalej podtrzymuje, że scenariusz tej produkcji to mistrzostwo. Na początku miałam obawy, że to będzie taki serial o "potworze z lasu", jednak twórcy serialu stanęli na wysokości zadania i podjęli się bardziej ambitnego tematu. Od pierwszego do ostatniego odcinka wiedzieli o czym jest ta histioria. Nie było wymyślania na siłę w jak w przypadku ostatnich sezonów serialu Lost. 

Poza tym w ostatnim tygodniu wprowadziłam w życie projekt denko - tak na poważnie. Uwielbiam się otaczać różnymi kosmetykami, ale ostatnio ich nadmiar zaczął mnie przytłaczać.  Koniecznie muszę pozbyć się zapasów i wygospodarować więcej miejsca na inne rzeczy. 

Do tego planuje także wielkie wietrzenie szafy i pozbycie się co nieco nienoszonych ubrań i dodatków. Będzie ciężko, bo nie lubię rozstawać się ze swoimi ubraniami. Każde z nich kiedyś było swoistą perełką w mojej garderobie. Teraz leży leży leży i czeka na swoją okazję. 

Ostatnio mogłam się boleśnie przekonać jak bardzo przywiązuje się do ubrań. Spieszyło mi się na spotkanie i przez przypalone żelazko (które dotąd było nieszkodliwe) zrobiłam ogromną dziurę w bluzce, którą zawsze zakładałam na specjalne okazje. Niestety bluzka już nie nadaje się do noszenia. Pięć dni nie dawało mi to spokoju :( Jedynie pociesza mnie fakt, że żelazko wygląda teraz jak nowe. Godzinę walczyłam przy pomocy octu i soli. Przyznam, że nie było łatwo!

Piosenka tygodnia


Sambor - Yesterday is unknow

sobota, 16 sierpnia 2014

Chorwacja: zwierzęta w moim obiektywie

blog lifestylowy

Patrząc na fanpage bloga nie da się ukryć, że uwielbiam zwierzęta. Zwłaszcza fotografowanie zwierząt sprawia mi ogromną przyjemność. Niestety w chwili obecnej nie mam żadnego zwierzaka w domu. Bardzo nad tym ubolewam i mam ogromną nadzieję, że to się niedługo zmieni. Tymczasem chciałam wam przedstawić fotografie zwierząt, jakie udało mi się uwiecznić w trakcie mojego tegorocznego pobytu w Chorwacji. Z każdym z tych zdjęć wiąże się ogrom wspomnień.

blog lifestylowy
Osiołek w rolniczej części Splitu
blog lifestylowy

blog lifestylowy
Osiedlowy wróbelek

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...