niedziela, 2 czerwca 2013

„Za piękna, by umrzeć. Za dzika, by żyć."

Gia Marie Carangi

„Za piękna, by umrzeć. Za dzika, by żyć. Wszyscy widzieli jej piękno, nikt nie widział jej bólu.„ Francesco Scavullo

Ostatnio miałam "przyjemność' oglądać "The self-destruction of Gia" i jej tragiczna historia na nowo wzbudziła  moje zainteresowanie. Postanowiłam zebrać tutaj parę faktów na jej temat.

Zacznę może od tego, że Gia uważana jest za pierwszą tzw. supermodelkę. Jej miejsce zajęła później m.in. Cindy Crawford, którą z uwagi na podobieństwo nazywano "Baby Gia".

Gia urodziła się w 1960r. i pod koniec lat 70-tych stała się legendą świata mody. Po raz pierwszy została zauważona przez Wilhelminę Cooper. Związana była ze znanymi nazwiskami świata mody – promowała kolekcje Diora, Armaniego, Versace, Yvesa Saint Laurenta i wielu innych. Prowadziła bardzo aktywny tryb życia. Z czasem popularność, tempo życia przerosły ją. Po śmieci Wilhelminy, która jako menedżerka i przyjaciółka była dla niej dużym wsparciem, Gia sięgnęła po mocniejsze narkotyki. Dwa razy poddawała się detoksowi, jednak kuracje nie przyniosły oczekiwanych efektów. Niedługo później Gia zachorowała na obustronne zapalenie płuc. W trakcie pobytu w szpitalu lekarze zdiagnozowali u niej objawy zakażenia wirusem HIV. 18 listopada 1986 roku, o 10 rano, Gia Carangi zmarła mając zaledwie 26 lat. Informacja o jej śmierci nie została podana do wiadomości publicznej. W pogrzebie wzięła udział tylko najbliższa rodzina. 

Ciekawostki:
  • Gia uchodzi za pierwszą znaną kobietę, u której zdiagnozowano AIDS,
  • była osobą biseksualną,
  • często bywała w Studio 54 and the Mudd Club (w ekskluzywnym Studio 54, który był symbolem hedonizmu i totalnego wyzwolenia seksualnego, w latach 1977-1986 bawiły się tam największe gwiazdy ówczesnej popkultury);
  • w 1998r. na antenie HBO został wyemitowany film z udziałem Angeliny Jolie, który opowiada o życiu modelki.

„Wiesz co myślę? Myślę, że jest jakiś powód. I myślę, że jest plan dla każdego. I myślę, że Bóg ma wielki plan dla mnie. Tylko nie w tym życiu.”- Gia

sobota, 1 czerwca 2013

Majowi faworyci!

blog lifestylowy


Postanowiłam dzisiaj podsumować maj robiąc collage z rzeczy, które szczególnie przypadły mi do gustu w mijającym miesiącu. 

Maj pachniał mi Musc Intense Narciso Rodrigueza. Jestem oczarowana tym zapachem. Jest bardzo zmysłowy, intrygujący, tajemniczy i ciepły. Zawiera nuty piżma, ylang-ylang, jaśminu i kwiatu pomarańczy. 

Kolejne dwa produkty, które odmieniły moje życie to krem BB Skin79 Hot Pink i Effaclar Duo La Roche Posay. Długo się wzbraniałam przed ich kupnem i byłam bardzo sceptycznie nastawiona co do ich cudownego działania. W końcu się skusiłam i muszę szczerze przyznać, że moja cera nigdy nie wyglądała lepiej. Zaznaczyć muszę, że zawsze miałam dość problemową skórę, mieszaną, ze skłonnością do wyprysków. Także nie sądziłam, że doczekam czasów kiedy moja cera będzie wolna od niedoskonałości. Oba produkty sprawiają, że produkcja sebum jest pod stałą kontrolą. Skóra jest przyjemnie zmatowiona, rozświetlona a koloryt pięknie wyrównany. Nawet po całym dniu jestem zachwycona efektem. Ponadto, chciałam zauważyć, Hot Pink rewelacyjnie sprawdza się na skórze pod oczami. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie tym, że nie podkreśla zmarszczek mimicznych, nie warzy się i nie podrażnia.

Z kolorówki moje serce zdobyła pomadka nawilżająca Wibo Eliksir w kolorze 05. Udało się mi ją zdobyć po przecenie w Rossmannie i bardzo się polubiłyśmy od tamtego czasu. 

Och i "Wielki Gatsby". Krytycy jednogłośnie uznali film na klapę. Ja natomiast uważam go za świetnie spędzony czas w kinie i już na drugi dzień miałam ochotę obejrzeć go po raz kolejny. Nie nazwałabym siebie mało wymagającym widzem, bo tak nie jest. Ale coś w tym filmie było szczególnego, co mnie urzekło i ciągle nie mogę rozgryź co to jest. Może boski Leo? :) Nigdy nie byłam fanką jego wdzięków, cenie go jako aktora, co się przejawia tym, że po kilka razy oglądam filmy z jego udziałem, ale muszę przyznać, że jako Gatsby był naprawdę czaaaarujący :)
Film nakręcony z dużym rozmachem, urzeka klimatem. Jest bajecznie kolorowy. A 3D dodatkowo potęguje ten efekt. Dla niektórych to może być przerost formy nad treścią. Dla mnie, po naprawdę ciężkim i stresującym dniu, był błogim oderwaniem od rzeczywistości. 

I było jeszcze coś w ostatnim miesiącu, co skutecznie poprawiało mi humor. Robin Thicke i koledzy :) 

piątek, 24 maja 2013

Schodowe inspiracje

Zacznę od tego, że uwielbiam oglądać pełne inspiracji wnętrzarskie posty na blogach. Podejrzewam, że u mnie ta tematyka również zagości na dłużej. Zwłaszcza teraz, kiedy stoją fundamenty i szybko pną się w górę mury mojego nowego domu rodzinnego. 

Nasze dni przepełnione są teraz dylematami dotyczącymi koloru dachu, okien, elewacji itd. Z jednej strony fajnie mieć takie dylematy. Z drugiej, świadomość, że jest to wybór na długie lata, daje się we znaki. Nie mówiąc już o podzielonych gustach domowników :)

Od kilku dni nasze zainteresowanie skupia się na schodach. Najpierw miały to być schody murowane i mocno zabudowane. Takie jak na zdjęciu poniżej. Chcieliśmy maksymalnie wykorzystać przestrzeń, która się pod nimi znajduję, robiąc tam np. schowek.


Jednak kierownik budowy uświadomił nas, że ze względu na pewne uwarunkowania lepiej jest zrobić schody w drugą stronę, tak jak jest oryginalnie w projekcie. Układ dokładnie jak na zdjęciu poniżej.

zdjęcie: plandomu.pl

I tak pojawił się dylemat - jakie schody wybrać :) Poniżej przedstawiam kilka inspirujących modeli.

zdjęcie: rintal.pl

zdjęcie: schodydywanowe.pl

blog lifestylowy
zdjęcie: rintal.pl

blog lifestylowy
zdjęcie: trendyschody.pl

Zdjęcia powyżej przedstawiają schody zwane dywanowymi. Jest to konstrukcja samonośna. Nie potrzebuje belek czy innych elementów nośnych. Podobno są bardzo lekkie. Urzekł mnie ich minimalizm i nowoczesny design.

niedziela, 19 maja 2013

Olej kokosowy... sekret zdrowia

blog lifestylowy

Olej kokosowy gości w naszym domu już od jakiegoś czasu. Zawsze mamy na stanie dwa opakowania. Jednego używam jako kosmetyku do ciała. Drugi natomiast służy nam do celów spożywczych. Świetnie się sprawdza do smarowania pieczywa. Smak i zapach ma obłędny. Ktoś kto lubi Raffaello, będzie zachwycony. Można go także z powodzeniem używać do smażenia w wysokich temperaturach. Olej kokosowy podobno pobudza przemianę materii i przyczynia się do utraty tkanki tłuszczowej. Czy mogę to potwierdzić? Na pewno od kiedy włączyłam go do swojej diety moja waga spadła, ale może to być również efekt wzmożonej wiosennej aktywności fizycznej.

Głównym składnikami oleju są kwas laurynowy oraz kwas kaprylowy, które wspomagają nasz system immunologiczny, z uwagi na silne działanie bakteriobójcze i antywirusowe. Ponadto olej zawiera witaminy B2, B6, C i E oraz kwas foliowy, potas, wapń, magnez, fosfor, żelazo, sód i cynk. W kosmetyce stosuje się go do zwalczania wysypek i egzem, infekcji bakteryjnych, trądziku, grzybicy stóp, opryszczki, oparzeń i owrzodzeń oraz łagodzenia świądu po ukąszeniach owadów. Niesamowicie nawilża całe ciało. Nie ma żadnych problemów z jego rozprowadzeniem na skórze. Bardzo szybko się wchłania, po zastosowaniu oleju skóra nie jest tłusta, ale nawilżona i jedwabista w dotyku. Jego cudowna konsystencja i zapach po prostu zniewalają.


blog

Do celów spożywczych najlepiej wybierać oleje kokosowe organiczne z pierwszego tłoczenia nierafinowane (Extra Virgin). Zakupiony przeze mnie produkt pochodzi z upraw ekologicznych i objęty jest certyfikatem kontroli ECOCERTF-32600 .

Ciekawostki na temat kokosu i jego właściwości:

  • nazwa pochodzi od hiszpańskiego coco co oznacza duch, widmo;
  • kokos należy do rodziny palm, nie jest orzechem ale pestkowcem;
  • przy zakupie kokosa, należy nim wstrząsnąć, by przekonać się czy w jego wnętrzu jest jeszcze mleczko kokosowe (wyschnięte jądro kokosa jest niejadalne);
  • w różnych kulturach różnie nazywany: „drzewo dostarczające wszystkiego, co potrzebne do życia”, „drzewo tysiąca zastosowań”, „lekarstwo na wszelkie choroby”, " drzewo życia";
  • sok z wnętrza młodego kokosa ma niemal identyczny skład, jak osocze ludzkiej krwi (Podczas II Wojny Światowej był on stosowany jako płyn do transfuzji, stosowany gdy zabrakło krwi naturalnej)
  • sok kokosowy jest jednym z najbogatszych źródeł elektrolitów. Zawiera ich więcej niż większość napojów izotonicznych używanych przez sportowców;
  • olej kokosowy w temperaturze poniżej 25°C przybiera postać stałą (stąd nazwany także masłem kokosowym);
  • rafinowana wersja oleju kokosowego jest prawie bezzapachowa;
  • olej kokosowy pomaga zwalczyć schorzenie zwane „stopą sportowca” lub „stopą atlety” – uciążliwą, długotrwałą grzybicę stóp;
  • olej kokosowy dostarczając odpowiednią ilość energii do mózgu wpływa korzystnie na funkcjonowanie pacjentów cierpiących na zaburzenia pamięci i chorobę Alzheimera (organizm z wiekiem stopniowo traci zdolność wytwarzania jej z glukozy);
  • jako jedyny olej chroni włosy przed utratą protein, dzięki swej specyficznej budowie olej kokosowy jest w stanie wniknąć w strukturę włosa i dokładnie go nawilżyć;
  • stosowany na skórę głowy wzmacnia cebulki, zapobiegając wypadaniu włosów. Zwiększa ukrwienie skóry i pomaga w walce z łupieżem;
  • olej kokosowy stosuje się też w ajurwedyjskiej praktyce oczyszczającej znanej jako "ssanie oleju";
  • masaż ciała z wykorzystaniem oleju kokosowego jest niesamowitym doznaniem mającym dobroczynne działanie na skórę (ma działanie chłodzące i uspokajające);
  • olej kokosowy otwarciu może być zdatny do spożycia przez okres dwunastu miesięcy;
  • w przemyśle spożywczym jest wykorzystywany do wyrobu ciast, produkcji margaryny oraz czekolady;
  • łagodzi skutki upływającego czasu i pomaga niwelować efekty starzenia (zawiera naturalne utleniacze). Polecany jest dla skóry uszkodzonej przez słońce skóry oraz przy neurodermitis (atopowym zapaleniu skóry);
  • w badaniu zaprezentowanym w American College of Chest Physicans w październiku 2008 roku stwierdzono, że olej kokosowy pomagał pacjentom z zapaleniem płuc w szybszym zdrowieniu, przynosząc im ulgę i szybsze ustępowanie symptomów chorobowych;
  • pomaga zapobiec chorobom przyzębia i próchnicy zębów;
  • poprawia poziom cholesterolu zmniejszając ryzyko chorób serca;
  • usuwa symptomy związane z chronicznym zmęczeniem;
  • poprawia trawienie oraz wchłanianie innych składników pokarmowych;
  • usuwa lub zabija tasiemca, wszy, lamblię i inne pasożyty;
  • chroni przed rakiem i wirusem HIV oraz innymi chorobami infekcyjnymi;
  • łagodzi objawy refluksu;
  • dostarcza ochrony przed szkodliwymi skutkami ultrafioletowego promieniowania słonecznego.

jego właściwości

piątek, 17 maja 2013

Wiosna w moim obiektywie

Wiosna w Polsce

Polska

Polska

Polska

Polska

Polska

wtorek, 14 maja 2013

Phoenix... oaza na pustyni.

Downtown Phoenix Aerial Looking Northeast










Po miłości do zielonego Honolulu, przyszła pora na miłość do pustynnego Phoenix. Zupełnie nie spodziewałam się, że pustynne klimaty kiedykolwiek zrobią na mnie takie wrażenie. Zachwyciła mnie surowość otaczających miasto gór, ich kolorystyka oraz tak odmienna od naszej roślinność. Korzystając z dobrodziejstwa jakim jest google maps wyruszyłam na małą wycieczkę, aby bliżej poznać to miasto i okolice. To co ujrzałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Dla mnie tak może wyglądać raj :)

Jeśli chcecie zobaczyć efekty mojego zwiedzania to zapraszam dalej :)
Na początek musicie wiedzieć, że Phoenix to stolica i największe miasto stanu Arizona. Znane jest również jako Dolina Słońca. Nie bez powodu. Prawdopodobieństwo dni słonecznych wynosi tam aż 85 %.

Zobaczcie sami jak wygląda tam typowy dzień.

Dolina Słońca

Dolina Słońca

Dolina Słońca

Dolina Słońca

Oglądając Phoenix z lotu ptaka pierwsze co przyciąga uwagę to niezwykła urbanistyka i piękne geometryczne kształty. Spójżcie sami.




Swoje istnienie miasto zawdzięcza jednemu człowiekowi, Jackowi Swillingowi. To z jego inicjatywy zaczęto kopać kanał z Salt River.


Z uwagi na to, że miasto jest bardzo młode a wcześniej skupiało się głównie na rolnictwie, trudno szukać tu monumentalnych zabytków architektury. Ogólnie wszystkich atrakcji turystycznych jest 33. Przez mieszkańców zwane są "Phoenix Point of Pride".

blog lifestylowy



Zdjęcia powyżej przedstawiają osiedla typu mobile home community. Poniżej możecie zobaczyć jak mieszka  w się w Dolinie Słońca.



blog lifestylowy



blog lifestylowy










Wielu wpływowych polityków wywodzi się z tego miasta.


Jak widać nawet na pustyni nie ma problemu z infrastrukturą drogową :)


Powyżej nowo-powstałe osiedle na pustyni. Ciężko uwierzyć, że Phoenix było jednym z miast najsilniej dotkniętych kryzysem na rynku nieruchomości w 2008 r.



Powyżej rezydencja w dzielnicy zwanej Paradise Valley (na zdjęciu tylko fragment nieruchomości, jest naprawdę ogromna).


Pola golfowe są naprawdę wszędzie.

blog lifestylowy

Powyżej znany hotel The Phoenician.

blog lifestylowy

Port lotniczy Phoenix-Sky Harbor jako pierwszy zastosował kontrowersyjne rozpraszanie wsteczne promieniowania rentgenowskiego czyli tak zwanej "maszyny do obnażania". Za pomocą tej technologii można zobaczyć pasażera bez ubrania :)


 Poniżej typowe centra handlowe.

blog lifestylowy


blog lifestylowy

Słynny Phoenix International Raceway, na którym odbywają się wyścigi w ramach serii NASCAR.

Ciekawostki związane z miastem Phoenix:

  • właśnie na tych terenach był kiedyś aktywny słynny wódz kultury masowej Geromino;
  • bardzo często nawiedzają miasto spektakularne burze piaskowe;
  • znajduję się tutaj największy na świecie park miejski, South Mountain Park, zajmujący powierzchnię 67 km kwadratowych;
  • w Papago Park znajduję się ogród botaniczny, Desert Botanical Garden, dysponujący roślinami z pustyń całego świata;
  • w mieście występuje zjawisko "white flight" czyli masowych migracji białej ludności ze śródmieścia do obszarów podmiejskich;
  • w Phoenix nie obowiązuje czas letni;
  • przez 110 dni w roku temperatura dzienna osiąga co najmniej 38 stopni Celsjusza (maj-wrzesień);
  • średnia temperatura w miesiącach zimowych waha się pomiędzy 18-20 stopni Celsjusza;
  • w marcu 1997 r. w mieście doszło do zjawiska zwanego "Phoenix Lights", które rzekomo pochodziły od UFO;
  • kiedyś mieszkał tutaj Mike Tyson;
  • na obrzeżach miasta znajduję się sztuczne jezioro Pleasant Lake;
  • Phoenix znajduję się na pustyni Sonoran.

I jak wrażenia wirtualnej po wycieczce? Chcielibyście tam zamieszkać?
Jeśli ktoś ma niedosyt to odsyłam do google maps, z którego oczywiście pochodzą wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym poście.


Wyświetl większą mapę

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...