sobota, 17 maja 2014

Chorwacja - przygoda z żeglarstwem

Najpiękniejsze wspomnienia z zeszłego roku...

ACE Marina Split Chorwacja żeglarstwo

Moja przygoda z żeglarstwem zaczęła się właśnie tutaj... w zatłoczonej Marinie ACI Split u podnóża wzgórza Marjan. Tutaj spędziliśmy pierwszą noc w Chorwacji. 

ACI Marina Split żeglarstwo w Chorwacji
Poranek u podnóża wzgórza Marjan.

ACI Marina Split Chorwacja - żeglarstwo

Niedługo wypłynęliśmy w stronę wyspy Brać.

Wyspa Brac - Milna Chorwacja

Ze Splitu dopłynęliśmy do portowego miasteczka Milna. 

Milna Chorwacja

Mirna Chorwacja

Milna Chorwacja

Milna Chorwacja

Milna Brac Chorwacja

Milna Brac Chorwacja

Milna Brac Chorwacja
Jeden z wielu opuszczonych serbskich domów. Niektóre są w katastrofalnym stanie. 

Milna Brac Chorwacja

Niestety koszty wyczarterowania jachtu i cumowania w portach nie pozwalały nam na dłuższe zwiedzanie. Większość czasu spędziliśmy na żeglowaniu, podziwiając piękne zakątki u wybrzeża chorwackich wysp.

Milna będzie mi się kojarzyć z najlepszych portowym sanitariatem, z cmentarzem (zazwyczaj tam rośnie najwięcej cyprysów - działają na mnie jak magnez), z wieczorno-nocną pieszą wycieczką w głąb wyspy (uwielbiam zwiedzanie w totalnych ciemnościach!), z pierwszym gajem oliwnym jaki widziałam na własne oczy. 
To tam zakochałam się w obłędnym dźwięku cykad i odkryłam, że najlepiej czuję się w otoczeniu pinii i cyprysów.

Chorwacja roślinność

Vis Chorwacja

Poranek na wyspie Vis. Niestety port dość mały. Nie mieliśmy już gdzie przycumować i musieliśmy skorzystać z bojki. Na ląd zmuszeni byliśmy dostawać się pontonem, co było sporym utrudnieniem. Zwiedzanie przerwała nam pierwsza chorwacka burza. Tak silna, że porwała ponton naszej Crazy Love. Na szczęście dobrzy ludzie z sąsiednich jachtów przyszli  nam z pomocą i w trakcie nocnej międzynarodowej obławy znaleziono zgubę.
 W Vis po raz pierwszy zobaczyłam granaty na drzewie. Każdy kto mnie zna, wie że to mój ulubiony owoc. I jak tu nie zakochać się w Chorwacji :) 

Vela Luka Chorwacja Opuncje

Opuncje w Vela Luka. Tutaj spędziliśmy kolejny dzień. Port malutki. Noc na bojce. 

Vela Luka Chorwacja

Vela Luka Chorwacja kot

Vela Luka Chorwacja
Widok na port.

Vela Luka Chorwacja

Poranek w Vela Luka. Nie należę do "skowronków" ani też nie jestem zapalonym fotografem. Jednak wczesne poranki na pokładzie jachtu należały tylko do mnie. W Polsce rzadko kiedy czuje taki nadmiar energii. 

Chorwacja żeglarstwo

Crazy love na głębokości 10 metrów w porcie Vela Luka. Woda obłędna. Dno na wyciągnięcie ręki.

Korćula Chorwacja

Mój letni domek gdzieś na wyspie Korćula. Klucze są pod wycieraczką :) 

Hvar Chorwacja
Hvar

Hvar Chorwacja

Niestety w Hvarze ciężko znaleźć miejsce do przycumowania. Wszystkie jachty kierowane są do ACI Palmiżana. Bardzo żałuje, że nie udało nam się zwiedzić miasteczka. Wygląda przepięknie. Jednak to Palmiżana okazała się moim rajem :)

Hvar Chorwacja



Wyspy Piekielne - ACI Palmiżana Chorwacja

Wyspy Piekielne - ACI Palmiżana. Żałuje, że tak mało zdjęć zrobiłam. Po prostu byłam oszołomiona pięknem tego miejsca. Tyle pinii naraz nigdzie wcześniej nie widziałam :) 

Wyspy Piekielne - ACI Palmiżana Chorwacja

Wyspy Piekielne - ACI Palmiżana Chorwacja

Noc w raju. W tle bardzo widowiskowa burza nad wyspą Hvar. Naprawdę niezapomniane chwile. 

Wyspy Piekielne - ACI Palmiżana Chorwacja

Oczywiście wybraliśmy się na nocną wyprawę w najdalszą i najdzikszą część wyspy. Jak to ja, znudzona już robieniem zdjęć burzy, postanowiłam sama trochę rozeznać wyspę i w ciemności oddaliłam się w nieznane. Dotarłam do miejsca, gdzie zaczynały się ogromne skały a morze z dużą siłą o nie uderzały. Usiadłam. To była ta magiczna chwila, kiedy ma się wrażenie, że życie zwolniło, chwila którą pamięta się do końca swoich dni. Tak bardzo jej się oddałam się, że w pewnym momencie miałam wrażenie, że słyszę melodię nuconą przez kobiece głosy. Mocno przestraszona uciekłam jak najszybciej potrafiłam.  

Wyspy Piekielne - ACI Palmiżana Chorwacja

Oczywiście zaraz po przebudzeniu przyszliśmy tu ponownie uwiecznić to magiczne miejsce. Syren już nie było :)  Po powrocie do portu wyruszyliśmy dalej - w stronę Starego Gradu. Po drodze złapał nas sztorm. Po raz pierwszy zmuszona byłam zejść pod pokład i uciąć sobie drzemkę. Obudziłam się nowo narodzona. Nie było już śladu po deszczowych chmurach.

Stary Grad Chorwacja

Stary Grad Chorwacja

Nie byłabym sobą gdybym nie szukałam miejsc, gdzie można się wspiąć jak najwyżej i rozejrzeć dookoła.


Widok w drugą stronę. W tle widać wybrzeże na lądzie - niedaleko Makarskiej.

Stary Grad Chorwacja



W Starym Gradzie czekając przed sklepem na przedmęża i pilnując jego wielkiej torby z obiektywami przykułam uwagę znanego chorwackiego fotografa Petar'a Botteri. Oczywiście nie uwierzyłam mu kim jest :)
Jeśli chcecie zobaczyć te piękne miasteczko jego oczami to zapraszam tutaj

W drodze powrotnej.


Split Chorwacja
Nad Splitem ciężkie burzowe chmury.

Split Chorwacja

Split Chorwacja Port burzaSplit Chorwacja

Split deptak Riva Chorwacja

Split Riva Chorwacja
Jednak pogoda zrobiła nam miłą niespodziankę :)

Split Pałac Dioklecjana

Mury pałacu Dioklecjana. Po ich przekroczeniu odłożyłam aparat. Nie umiałam ogarnąć piękna tego miejsca. To był zupełnie inny świat. Musicie to zobaczyć na własne oczy, bo żadna fotografia nie odda klimatu tego miejsca.

Uwielbiam zwierzęta :)


Split Chorwacja Riva Pałac Dioklecjana
Zachód słońca. Powrót do mariny.

Split nocą

Ostatnia noc na chorwackim wybrzeżu. I jak tu się pożegnać z tak pięknym miejscem?  Dzisiaj już wiem, że za niecały miesiąc wrócę tam znowu. Na dłużej :)

niedziela, 11 sierpnia 2013

Nauka języka angielskiego online


Ostatnio zainteresował mnie temat nauki języka angielskiego przez internet. Niestety nadmiar zajęć w ciągu dnia uniemożliwia mi teraz na uczęszczanie na normalny kurs. W dodatku trudno ocenić mi swój poziom, uczę się już angielskiego dość długo, potrafię zrozumieć bez problemu filmy czy seriale, jednak czasami łapię się na tym, że zapominam coś, co jest zupełną podstawą. Dlatego doszłam do wniosku, że aby dalej ruszyć z nauką angielskiego, potrzebna mi jest gruntowna powtórka i uzupełnienie braków.

Motywacji zaczęłam szukać w internecie i trafiłam na kilka stron, które i was mogą was zainteresować:
  • etutor.pl - pierwsza szkoła językowa online, póki co jestem nią zachwycona, najbardziej podoba mi się opcja dyktanda (można zarazem ćwiczyć słuchanie, pisanie pełnych zdań), udało mi się wykupić pełen dostęp na pół roku za 49 zł. Zobaczymy jakie efekty będą w lutym :)
  • diki.pl - bardzo udany multimedialny słownik języka angielskiego powiązany z etutor.pl (słowa wyszukane w tym słowniku możemy dodać do systemu powtórek)
  • busuu.com - internetowy serwis społecznościowy dla uczących się języków, w którym użytkownicy pomagają sobie nawzajem robić postępy w nauce, zaletą jest to, że można mieć kontakt z osobami które językiem obcym posługują się na co dzień.
  • englishcentral.com - wielka wyszukiwarka filmików przeznaczonych do nauki angielskiego, najbardziej cenie sobie w tym serwisie, że nasza wymowa jest skrupulatnie oceniana przez program, w ten sposób można ćwiczyć do skutku
  • englishpod.com - super podcasty do nauki dla uczących się na różnych poziomach, bardzo lubię ich słuchać, towarzyszą mi już od 6 lat
  • englishtips.org - największa i najbardziej znana baza materiałów do nauki języka angielskiego
  • fiszkoteka.pl - serwis umożliwiający robienie własnych fiszek
  • szkola-shamrock.pl - szkoła językowa online ucząca przez Skype'a
  • penguinreaders.com - ciekawe lektury w języku angielskim dopasowane do poziomu uczącego się
  • interpals.net - znany serwis umożliwiający nawiązanie kontaktu z uczącymi się z całego świata 
  • isel.edu.pl bardzo ciekawa strona z nowatorskim podejściem do nauki języka

piątek, 12 lipca 2013

Lipcowe inspiracje

Lipiec miał być dla mnie miesiącem długich letnich spacerów oraz intensywnych ćwiczeń fizycznych, gdyż moje wrześniowe urlopowanie się w bikini zbliża się wielkimi krokami. Jednak los bywa przewrotny... 
I co raz częściej zdarza mi się wolny czas spędzać przy książce bądź oglądając ciekawy film czy serial.




Zgłębiając dalej temat lat dwudziestych sięgnęłam po Coco avant Chanel i Midnight in Paris Woody'ego Allena. Pierwsza pozycja zainspirowała mnie do przeczytania "Coco Chanel. Życie intymne" Lisy Chaney. Na razie powiem tylko tyle, że to pierwsza książka biograficzna jaką czytałam, od której naprawdę ciężko się oderwać. Ponadto autorka bardzo ciekawie i wnikliwie przedstawia tło historyczne. Chociażby dla tego faktu warto przeczytać tą książkę. Jak skończę ją czytać, napiszę więcej. Z kolei do obejrzenia Midnight in Paris zbierałam się bardzo długo. Po części dlatego, że słyszałam o tym filmie dość podzielone opinie. Dopiero po obejrzeniu go, zrozumiałam w tym rzecz.

Dla mnie jest to niezwykła komedia, na której wyjątkowo dobrze się bawiłam. Pewnie dlatego dlatego, że w pełni mogłam podzielić entuzjazm głównego bohatera. Żeby w pełni dać się ponieść klimatowi filmu nawiązującemu do paryskiej bohemy artystycznej lat dwudziestych dobrze byłoby mieść choć trochę artystyczno-sentymentalną duszę i ekscytować się takimi nazwiskami jak F. Scott Fitzgerald  Zelda Fitzgerald, Ernest Hemingway, Josephine Baker, Coco Chanel, Georges Braque itd.


Dawno tak nie miałam, że po obejrzeniu jednego odcinka serialu chciałam tylko więcej i więcej. W tym miesiącu miałam aż dwa takie przypadki. Zarówno Devious Maids jak i The White Queen zaczęłam oglądać bez przekonania, tak dla rozrywki, robiąc przy okazji pięć innych rzeczy.

Pierwsza produkcja to komedia. Przypomina mi trochę "Gotowe na wszystko". Może dlatego, że producentem wykonawczym jest sama Eva Longoria a główne bohaterki - latynoski są bardzo podobne do Gabrieli Solis. Bardzo przebiegłe i umiejące sobie poradzić w każdej sytuacji. Zwłaszcza jedna z nich to mistrzyni manipulowania ludźmi. Oczywiście robi to dobrym celu. Przy okazji jest z czego się pośmiać.

Natomiast The White Queen to bardzo udana produkcja BBC. Chciałabym, żeby nasza edukacja historyczna odbywała się w tak przyjemny sposób, poprzez oglądanie takich seriali. Seria zaczyna się od tego, jak przystojny król Edward IV York spotyka na swojej drodze uroczą Elisabeth Woodville. Wątek miłosny tak bardzo mnie wciągnął, że od samego początku oglądałam odcinek w wielkim napięciu. Akcja osadzona jest w czasach wojny dwóch róż. Jeśli ktoś lubi "Grę o tron", to myślę, że ten serial, dzięki klimatowi, również przypadnie mu do gustu. Z tym, że fabułę The White Queen napisało samo życie. Naprawdę bardzo inspirująca pozycja do poszerzania swojej wiedzy historycznej.

I na koniec chciałam przedstawić największego wroga mojego cennego ostatnio czasu - Pięćdziesiąt twarzy Greya. Książka sama mnie dopadła!!! Nigdy nie miałam w planach po nią sięgać. Jednak zostałam przekonana przez moje przyjaciółki. Ciekawość wzięła górę i przepadłam. Pozostaje mi tylko zgodzić się z krytykami. Gniot. Tyle że gniot, który czyta się z wypiekami na twarzy. I może nie dlatego, że jest kilka mocnych scen i autorka nie pozostawia dużo do wyobraźni, racząc nas prawie każdym szczegółem intymnego zespolenia głównych bohaterów, włącznie z elementami SM... Tajemniczy, skomplikowany, szarmancki i charyzmatyczny biznesmen - Christian Grey - naprawdę potrafi uwodzić i rozpalać kobiety.
Czytałyście już Sagę? Jakie są wasze wrażenia? Za rok premiera ekranizacji filmowej. Jak myślicie, który aktor najbardziej nadawałby się na nieziemsko przystojnego szarookiego Christiana? Dla mnie numer jeden w tej roli to Ian Somerhalder, znany jako Damon z "Pamiętników Wampirów". Co wy na to?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...